4. międzynarodowy Dzień bez Pośpiechu
Po dwóch tysiącach lat Włosi postanowili wziąć sobie do serca znaną maksymę Oktawiana Augusta „Festina lente” co oznacza „śpiesz się powoli”. W poniedziałek 15 marca po raz czwarty obchodzili międzynarodowy Dzień bez Pośpiechu.
Jeden z twórców tego święta twierdzi, że poniedziałek jest najbardziej stresującym dniem tygodnia. To właśnie wtedy próbujemy rozplanować cały tydzień tak, aby zdążyć pozałatwiać wszystkie konieczne sprawy. Co za tym idzie właśnie tego dnia jesteśmy najbardziej zabiegani i podatni na negatywny wpływ otaczającej nas nerwowej atmosfery. Jednak nie tylko dlatego wybrano właśnie ten konkretny dzień. 15 marca jest momentem kiedy jesteśmy już wyjątkowo zmęczeni zimą i zła pogoda wywołuje u nas narastające frustracje. Szczególnie na północy Włoch gdzie pogoda bywa o tej porze roku bardzo kapryśna. Podobnie jak my, Włosi wypatrują wszelkich oznak wiosny, a ten dzień jest idealny by atmosferze relaksu, na spokojnie ich poszukać.
Poniedziałek ten upłynął we Włoszech pod hasłem nawoływania by mieszkańcy zrezygnowali z codziennej bieganiny i choć na chwilę zwolnili szalone tempo życia. Na ulicach zachęcano by zamiast porannego espresso wypić herbatkę ziołową, a także by zrezygnować z samochodu na rzecz spaceru do pracy. Zaskoczenie spotykało nie tylko zmotoryzowanych. Specjalni strażnicy wręczali na ulicach Rzymu i Mediolanu „mandaty” dla przechodniów poruszających się zbyt szybko. Zachęcano do poświęcania większej uwagi temu jak organizujemy nasz dzień. Twórca święta przekonywał, że zaczynając dzień 5 minut wcześniej, możemy wnieść do naszego życia trochę harmonii i spokoju. Debatowano na temat wpływu stresu na nasz organizm, namawiano do gotowania i hodowania warzyw w przydomowych ogródkach, kupowania nieprzetworzonych produktów i samodzielnego przygotowywania posiłków – powoli, a zdrowo. Psychologowie podkreślali, że pośpiech ma duży wpływ na zanik bezpośrednich relacji międzyludzkich. Włosi jakby od dawna czekali na ten dzień. W całym kraju miały miejsce różne atrakcje, od spektakli, imprez, zabaw, konkursów poezji, po kursy jogi, tai-chi i innych technik relaksacyjnych. Namawiano do przesiadania się na rowery i spędzania większej ilości czasu na świeżym powietrzu. Organizatorzy zapewniali, że ich celem nie jest namawianie do lenistwa, a tylko wyrażenie sprzeciwu wobec współczesnego szaleńczego trybu życia. Stowarzyszenie „Sztuka życia powoli” (L’Arte del Vivere con Lentezza) przekonywało do korzyści jakie wynikają z przestrzegania „14 przykazań” m.in. wcześniejszego wstawania z łóżka, dłuższego rozkoszowania się śniadaniem, inicjowania spokojnych rozmów z innymi kierowcami podczas stania w korkach…
To ostatnie zalecenie wydaje się być szczególnie aktualne dla wszystkich poruszających się włoskimi ulicami. |